Przydomowa hodowla kur w zimie

_mg_7190

Jeszcze w październiku nasze kury zaczęły przygotowywać się do zimy. Na tuszach pojawiło się nowe opierzenie, prawie wcale się nie niosły a z karmnika jedzenie znikało w zastraszającym tempie. Sytuacja się już nieco ustabilizowała i z każdym dniem jaj na razie przybywa. Na szczęście, bo mój mały dwulatek tylko takie jaja akceptuje. Jeżeli kury dobrze się niosą nie ma potrzeby pozbywać się ich na zimę. Zwierzęta te lepiej znoszą chłodniejsze pory roku, i są zdolne przetrwać pod warunkiem, że dostaną ciepły kąt do przesiadywania i wystarczającą ilość pożywienia, które zamienią na energię potrzebną do utrzymania ciepła. Continue Reading →

Potencjalny kandydat na prostaka

img_6780

Czasami czuję się jakbym była częścią innego świata. Choć wiele się zmieniło w postrzeganiu ludzi ze wsi, to wydaje się, że wciąż jesteśmy z tym w tyle. Po trzech latach moich zmagań z gospodarzeniem przyjaciele i rodzina rozumieją, że pewne zachowania nie wypływają z mojego szaleństwa, a sposobu życia i zarabiania na nie. Continue Reading →

Kompost i inne sposoby na piękny ogród

_mg_7117

Koniec roku w ogrodzie. Wszystko, co kiedyś zachwycało kolorem i zapachem zamarło na długie zimowe miesiące. Dlaczego by tak szczątków roślin nie zamienić na kompost, zwany złotem ogrodników?. Użyty na wiosnę nada witalność i siłę warzywom i kwiatom. Jeżeli kompostowanie kogoś nie przekonuje i za najlepszy nawóz uważa obornik, są inne jesienne prace, które wykonane teraz przyniosą niezliczone korzyści na wiosnę. Continue Reading →

Przechowywanie warzyw

marchew

Dobre zbiory to nie wszystko. Sztuka polega na tym, aby warzywa okopowe jak najdłużej pozostały w niezmienionej formie. Popularnym rozwiązaniem jest mrożenie. Niestety gdy zabraknie prądu na dłużej rozmrożoną marchew nie można ponownie zamrozić. Część plonów warto umieścić w piwnicy zbudowanej na przykład ze starej lodówki, jeżeli nie posiadamy klasycznej. Continue Reading →

Jesienne przysmaki

zdjecie-z-tekstem

Nie wyobrażam sobie, żeby w zimie zabrakło nam pieczonych pestek z dyni. Już jako dziecko uwielbiałam je skubać. Miałam nawet własną technikę: najpierw obgryzałam brzegi, by dostać się do środka. Byłam w tej wciągającej zabawie mistrzem.

Continue Reading →