Przydomowa hodowla kur w zimie

Jeszcze w październiku nasze kury zaczęły przygotowywać się do zimy. Na tuszach pojawiło się nowe opierzenie, prawie wcale się nie niosły a z karmnika jedzenie znikało w zastraszającym tempie. Sytuacja się już nieco ustabilizowała i z każdym dniem jaj na razie przybywa. Na szczęście, bo mój mały dwulatek tylko takie jaja akceptuje. Jeżeli kury dobrze się niosą nie ma potrzeby pozbywać się ich na zimę. Zwierzęta te lepiej znoszą chłodniejsze pory roku, i są zdolne przetrwać pod warunkiem, że dostaną ciepły kąt do przesiadywania i wystarczającą ilość pożywienia, które zamienią na energię potrzebną do utrzymania ciepła.

kura

Nie odkładaj sprzątania kurnika na później

Jak już wspominałam, aby kury przetrwały zimę potrzebują pomieszczenia w którym będą przesiadywać. Kurnik musi być czysty i przytulny, w końcu zwierzęta będą w nim zamknięte przez wiele miesięcy. Aby zapobiec powstawaniu zamarzającego bagna, w kurniku należy teraz sprzątać częściej jak latem. Jeszcze jesienią wywiozłam wszystkie nieczystości i zaścieliłam posłanie ze słomy dla moich kur. W czasie zimy ściółkę trzeba wymienić raz na miesiąc lub częściej jeżeli zajdzie taka potrzeba, aby mieć pewność, że zwierzęta mają sucho.

_mg_7172

Wpuść świeże powietrze

Aby zapobiec gromadzeniu się wilgoci i azotu w pomieszczeniu musi być przewiewnie. Zawsze o tym pamiętam uszczelniając powstałe w przeciągu roku zniszczenia w kurniku i celowo pozostawiam niewielki szpary we wszystkich oknach wychodzących na północ, gdyż stamtąd wieje u nas najsłabiej.

Woda

Kluczową kwestią utrzymującą przy życiu kury jest uzupełnianie płynów. W chwilach drastycznego spadku temperatury ptaki te są w stanie przetrwać bez niej zaledwie kilka godzin, dlatego tak ważne jest, aby w poidłach zawsze była nie zamarznięta woda. Parę kropli gliceryny zapobiegnie zamarzaniu.

Wbrew intuicji gorąca woda zamarza szybciej jak ciepła, więc nigdy nie lej jej do pojemników. Fenomen opisali w swoich pracach m.in. Arystoteles, Kartezjusz i Francis Bacon. W naszych czasach zaobserwował go uczeń szkoły średniej Erasto B. Mpemba i na jego cześć nazwany został Efektem Mpemby. Jeżeli nie wierzysz sprawdź w Wikipedii.

Pasze i przysmaki na niepogodę

W chłodniejszych miesiącach kury potrzebują znacznie więcej pożywienia, aby utrzymać ciepło niezbędne do przeżycia.

Najbardziej zauważalną rzeczą dla hodowcy tych udomowionych ptaków w zimie jest brak jaj. Większość kur po prostu przestaje się nieść, i nie jest to objaw chorobowy. Nawet najwydajniejsze kury hybrydowe mają problem, gdyż dzień staje się na tyle krótki, że nie nadążają się najeść, aby utrzymać odpowiednią temperaturę i jeszcze znieść jajo.

img_5264

Jeżeli zależy nam aby kury nie przestały się nieść warto rozpatrzyć podawanie paszy dwa razy dziennie, rano i na wieczór. Do kolacji dosypać kukurydzy. Białko w niej zawarte pomoże ptakom utrzymać ciepło podczas najmroźniejszych nocy. Pomocne jest też naświetlanie kurnika w godzinach porannych, aby wydłużyć nieco kurzy dzień. Polecam żarówki 60-100 watowe, nie większe. Te 250 watowe, potocznie nazywane kwokami sprawdzają się jedynie przy ogrzewaniu piskląt. Pożerają dużo światła a ryzyko pożaru jest naprawdę duże.

Gdy kury będą się znosić i jednocześnie może im zabraknąć energii do utrzymania ciepłoty tuszy. Obserwuj swoje stado, jeżeli zacznie chudnąć najlepiej usuń z kurnika lampy i pozwól odpocząć ptakom, aby wraz z nadejściem wiosny naturalnie zaczęły znosić jaja. W przeciwnym razie zdechną.

Gdy temperatura spadnie do minus dwudziestu stopni Celsjusza kury nie warto już zachęcać do wychodzenia na dwór (to zbyt duży skok temperatury dla tych zwierząt). W kurniku rozrzucam przygotowane specjalnie na tą mroźną okazję przysmaki: kolby kukurydzy, pestki dyni, słonecznika. Będą zbyt zajęte szukaniem pożywienia w ściółce i mniej podatne na destrukcyjne nawyki –jedzenie siebie czy wybieranie piór.

_mg_7202

Garść porad, które udzieliłam sprawdza się w moim kurniku. Uważaj na swoje kury, obserwuj je i dobierz plan postępowania uwzględniając warunki pogodowe panujące w zamieszkiwanej przez Ciebie części Polski. Kurczaki to nie ludzie, i mają inne sposoby radzenia sobie ze zmianami temperatury jak my. Jeżeli robisz na drutach swetry dla swoich kurcząt nie mam nic przeciwko, wiedz tylko, że w mojej opinii nie jest to konieczne.

31 Thoughts on “Przydomowa hodowla kur w zimie

  1. Bardzo ważne jest by w zimie pomyśleć tez o zwierzętach, ptakach, które bez naszej pomocy nie przeżyły by tych niskich temperatur. Widzę, ze Ty pięknie dbasz o swoje ptactwo:)

  2. Dominika on Listopad 29, 2016 at 7:15 pm said:

    Ale ciekawy blog! Dla mieszczuchów totalna egzotyka, haha! Pozdrawiam ciepło!

  3. Ale coś zimno w tym kurniku tym kurą jak woda zamarza …

    • annawasko on Listopad 30, 2016 at 1:00 pm said:

      Magdo, jak już wspominałam kury to ptaki, inaczej radzą sobie ze spadkami temperatur niż człowiek i nie potrzebują centralnego ogrzewania 🙂

  4. Życie na wsi chyba jednak nie jest dla mnie 🙂

  5. Z taką tematyką jeszcze się w „internetach” nie spotkałam! 😉 gratuluje pomysłu 🙂 A świeże jajko od własnych kur to samo dobro 🙂

  6. Jak patrze na te kurki, to przypomina mi się moje dzieciństwo. Babcia zawsze miała przynajmniej 10 sztuk. Świeżuchne jajka – to jest to, czego mi teraz w wielkim mieście brakuje. Ogólnie całego tego klimatu brakuje 🙁

  7. O matko, ta tematyka to zupełnie nie moja bajka, ale genialnie, że w sieci są takie strony jak Twoja 😀

  8. Nie widzę siebie hodującej kury 😉

  9. Zupełnie coś innego, niż czytałam w internecie do tej pory – dla mnie, mieszczucha to bajka 😉 Ale jaja od takich swojskich kurek uwielbiam i sama staram się tylko takie kupować.

  10. Wow, czuć w Tobie prawdziwą pasję i zamiłowanie do gospodarskiego życia!:) Podziwiam i serdecznie pozdrawiam!

  11. Ale fanie przeczytac o czym ie ma się zielonego pojęcia 😀 chociaż czasami zastanawiałam się co w zimie dzieje się z kurami wolnowybiegowymi

  12. kobieta i pasja on Grudzień 3, 2016 at 9:17 pm said:

    Bardzo przydatne rady. Nie wiedziałam o tej wodzie, my zawsze lalismy gorącą, a czy gliceryna nie zaszkodzi w jakiś sposób kurom? 🙂

  13. Prawdziwie wiejskie jajko, to rarytas. Jeszcze w dodatku pochodzące z takiej hodowli. Podziwiam

  14. Bardzo ciekaw rady. Coś podpowiem moim dziadkom, którzy mają własne kury. 🙂
    Pozdrawiam

  15. Kanarek on Grudzień 5, 2016 at 1:36 pm said:

    Bardzo ciekawy post 😉 Kura to też człowiek! 😀

  16. Lubię merytoryczne wpisy, taki jak ten pani Anny. Też hoduję kury i doświetlam kurnik zimową porą. Jajek mam sporo, kiedy inni dookoła narzekają, że kury się nie niosą. Moje się niosą, ale przyznam, że mam mieszane uczucie. Może powinnam kurkom dać urlop , nie chce aby zdechły.

  17. Właśnie się zastanawiamy z mężem nad hodowlą kur, parę sztuk dla siebie, żeby swojskie jajeczka był. Rok temu mieliśmy 15 sztuk i wszystkie lis zagryzł, jakimś cudem wdarł się do kurnika skubaniec i wszystkie wytłukł, od tamtej pory powiedziałam NIE! No ale trochę mi brakuje kurek i tych swojskich jajeczek.

  18. Dobry, błyskotliwy, nowatorski – nic dodać, nic ująć.
    Oby więcej takich artykułów na stronach.

  19. Nowatorskie podejście do tematu. Gratulacje dla autora.

  20. Bardzo mi się podoba powyższy artykuł.

  21. Dobry, rzeczowy, konkretny, bez przysłowiowego lania wody.
    Nie cierpię artykułów które nic nie wnoszą i są pisane
    chyba dla samego pisania. Tutaj mamy ewidentne przeciwieństwo tego.
    I to mnie niezmiernie cieszy. Pozdrawiam autora i czekam na więcej

  22. Dobry, błyskotliwy, nowatorski – nic dodać,
    nic ująć. Oby więcej takich artykułów na stronach.

  23. I’m really impressed with your writing skills as well as with the layout on your weblog.
    Is this a paid theme or did you customize it yourself? Either way
    keep up the nice quality writing, it’s rare to see a great blog like this one these days.

  24. Ania Bocian on Styczeń 31, 2017 at 7:01 pm said:

    mieszkam w miescie w domu z ogrodem.
    Trzy lata temu z wiejskich wakacji przywiozlam sobie 3 kury i koguta.Była juz noc gdy stanełam przed problemem gdzie mam je położyć spać?Mąż zażartował :w łazienkowym brodziku!A mnie olśniło mam taki brodzik w postaci małej szklarenki w ogrodzie.
    w tej szklarni spędzają drugą zime.Mój pomysł okazał sie świetny: trzy czwarte roku obserwuje swoje kury przez szklane sciany. Mają dużo swiatła cały dzien,są bezpieczne bo nie ma żadnych dziur itd.
    owszem mam problem z temperaturą w czasie silnych mrozów.
    Rok temu było łatwiej bo kury były hodowlane i nie umiały siedzieć na „grzędzie”spedziły mrozy w niepotrzebnych szafkach wyłożonych sianem ,mimo ze każda mogła mieć swoj „apartament”one trzymały ciepło tuląć się do siebie w jednej szufladzie.
    w tym roku mam swoje dzieci od tych pierwszych kurek ktore padły ofiarą lisa.
    Temat lisa i sytuacji z nim związanych mogę opisac innym razem.
    pomału go rozpracowuje.
    Tegorocznym kurkom ktore siedza na grzędzie, niestety zrobiłam prowizorkę z ocieplonego kartonu,
    pod spod włożyłam ciuki z siana a na to blachę na którą spadają odchody,ktore sprzatam raz na tydzien.
    kto jest wsiowy ten może sobie to wyobrazić, ladne to nie jest ale skuteczne. przetrwały -24 mało jajek wtedy znosiły ale dały radę mimo, ze musiałam wyjechać i były same sobie zostawione ale bezpieczne bo zamknięte.
    Problem wody rozwiazliśmy przez umieszczenie takiej małej grzałki(grzałka silikonowa inaczej przewód grzewczy)
    kupionej za 35 zl z termostatem.
    Jest włożona do wiekszej miski a do niej wstawiłam drugą, to dla bezpieczeństwa gdyby np. chciały dziobać biały przewód.
    wszystko się sprawdziło.
    problem pojawił się gdy w czasie najwiekszych mrozów jedna z majowych kurek zaczeła wysiadywać jajka.
    ja tłumaczyłam to rozpaczą po stracie koguta zjedzonego przez lisa, kurka najbardziej z nim związana natychmiast siadła na jajach. taką sytuacje zaobserwowałam już drugi raz w swojej dwuletniej karierze hodowcy.
    co robić!!!???
    mogę sie podzielić wrażeniami na przyszłośc , w tym momencie jestem babcią trzech piskląt , za chwile przyjdą nastepne bo skorupki stają sie bardzo głośne.
    pozdrawiam serdecznie bo mnie brakuje doświadczenia i wiele problemów rozwiązuje intuicyjnie.
    moje kurki od kiedy zniknął problem lisa chodza na wolności jak pawie po ogrodzie,jednak mróz a jeszcze bardziej snieg

  25. Fajnie napisany tekst, o by więcej takich w polskim internecie.

  26. Bardzo mi się podoba powyższy artykuł.

  27. Dobry, rzeczowy, konkretny, bez przysłowiowego lania wody.
    Nie cierpię artykułów które nic nie wnoszą i są pisane chyba dla samego pisania.
    Tutaj mamy ewidentne przeciwieństwo tego. I to mnie niezmiernie cieszy.
    Pozdrawiam autora i czekam na więcej

  28. Świetny artykuł. Interesujący, konkretny, życiowy. Nic dodać nic ująć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post Navigation